30 kwietnia byłam w bibliotece w moim rodzinnym Ostrzeszowie. Bardzo się cieszę, że to pierwsze spotkanie autorskie odbyło się właśnie w takim miejscu!
Spotkanie o „Srebrnej fali” poprowadziła Aneta Pawlarczyk-Świtoń i, jak zapowiadała wcześniej, poszłyśmy dalej niż okładka i pierwsze rozdziały.
Rozmawiałyśmy o siwiźnie, ale także o presji dotyczącej wyglądu, jaką tworzą media . O tym, jak trudno sprostać współczesnym, często sprzecznym wymaganiom dotyczącym zachowania młodości.
„Będziemy rozmawiać o tym, jak sobie poradzić ze zmianami na naszych głowach, dotyczącymi siwych włosów, ale też całego organizmu. Jak odnaleźć się w tym pędzie, żeby wyglądać idealnie w każdym wieku. Spróbujemy też znaleźć odpowiedź, dlaczego mimo pełnej świadomości wciąż poddajemy się tym wymuszonym trendom i temu wszystkiemu, co nas otacza, zapominając o tym, gdzie my jesteśmy” – zapowiadała przed spotkaniem Aneta.

I rzeczywiście, dyskusja poszła w tę stronę, co bardzo mnie cieszy i zostawia otwarte pole odpowiedzi na pytanie: jak żyć po swojemu i co właściwie jest „moje” a co narzuca nam świat?


