Myślę też, że dzisiaj już bardzo niewiele osób patrzy na macierzyństwo feministek stereotypowo, jest o wiele więcej akceptacji dla samej narracji feministycznej. Natomiast odczuwam pewien niedosyt tego, ile współczesny feminizm poświęca uwagi samym matkom i mechanizmom, które powodują, że tak a nie inaczej są one odbierane przez społeczeństwo – jako rozwydrzone, roszczeniowe, samolubne kobiety zakochane w swoim osmarkanym, nietykalnym potomstwie.
- z wywiadu dla hellomama.pl